<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>Mienai Kizuna</title>
	<atom:link href="http://mienaikizuna.wordpress.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://mienaikizuna.wordpress.com</link>
	<description>Ano toki no ano basho kienai kono kizuna...</description>
	<lastBuildDate>Thu, 24 Jun 2010 14:43:44 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
<cloud domain='mienaikizuna.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://1.gravatar.com/blavatar/51b45acaab2b60810e51ae8c31c03f57?s=96&#038;d=http%3A%2F%2Fs2.wp.com%2Fi%2Fbuttonw-com.png</url>
		<title>Mienai Kizuna</title>
		<link>http://mienaikizuna.wordpress.com</link>
	</image>
	<atom:link rel="search" type="application/opensearchdescription+xml" href="http://mienaikizuna.wordpress.com/osd.xml" title="Mienai Kizuna" />
	<atom:link rel='hub' href='http://mienaikizuna.wordpress.com/?pushpress=hub'/>
		<item>
		<title>05 &#8211; Wszystko od początku</title>
		<link>http://mienaikizuna.wordpress.com/2010/06/24/05-wszystko-od-poczatku/</link>
		<comments>http://mienaikizuna.wordpress.com/2010/06/24/05-wszystko-od-poczatku/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 24 Jun 2010 14:43:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sakura</dc:creator>
				<category><![CDATA[Hivatari Misaki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mienaikizuna.wordpress.com/?p=145</guid>
		<description><![CDATA[Dobra. A więc jest to mój pierwszy wpis na tym blogu jak i w ogóle moje pierwsze blogowanie.  Nie wiem, czy przypadnie wam do gustu mój styl pisania, ale mam nadzieję, że nie będzie aż tak tragicznie;) Proszę tylko o szczere opinie i tyle. A teraz czas na pierwsze zapoznanie się z Misaki:) Panuj nad [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mienaikizuna.wordpress.com&amp;blog=9272319&amp;post=145&amp;subd=mienaikizuna&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dobra. A więc jest to mój pierwszy wpis na tym blogu jak i w ogóle moje pierwsze blogowanie.  Nie wiem, czy przypadnie wam do gustu mój styl pisania, ale mam nadzieję, że nie będzie aż tak tragicznie;) Proszę tylko o szczere opinie i tyle. A teraz czas na pierwsze zapoznanie się z Misaki:)<span id="more-145"></span></p>
<p>Panuj nad sobą, panuj…. Tylko takie słowa cały czas powtarzałam sobie w myśli siedząc w gabinecie dyrektora mojej nowej szkoły i patrząc na szopkę jaką odstawiali moi rodzice. ,,Misaki jest naprawdę ułożona”, ,,Misaki jest bardzo kulturalna” bla, bla, bla… Rzygać się chce. Czy nie prościej byłoby dać łapówkę? Och nie przepraszam! Fundusze na ulepszenie szkoły-żałosne. Nie musiałabym tu siedzieć i oglądać to całe przedstawienie gdyby nie ten arogancki, zasrany, durnowaty…<br />
-Prawda Misaki? -usłyszałam nagle głos mojej matki, który przerwał mi dalsze niecenzuralne epitety na temat mojego eks.<br />
-Ależ oczywiście. – odpowiedziałam automatycznie, nie za bardzo wiedząc o co chodzi.<br />
- Państwo pozwolą, że przedstawię: To jest pan Miyazaki -nowy wychowawca panienki Misaki. – powiedział dyrektor, jak dla mnie, przesadnie uprzejmym głosem. Kolejny idiota, który dla pieniędzy zrobi wszystko.<br />
Spojrzałam na mężczyznę, który właśnie wszedł do pomieszczenia. Zmierzyłam Go spojrzeniem i na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie osoby nieszkodliwej dla otoczenia, ale jak to mówią: ,,Pozory mylą”.<br />
- Czy mógłby pan zapoznać naszą nową uczennicę z zasadami panującymi w tej szkole, a także przedstawić ją przed klasą? – niby to było ,,uprzejme” pytanie, ale i tak każdy z tu przebywających zdaje sobie sprawę, że jest do zwyczajne polecenie służbowe, które dyrektor skierował do tego nauczyciela.<br />
- Proszę za mną panno Hivatari.<br />
Bez słowa wstałam i wyszłam za moim nowym wychowawcą. Zaraz, jak wyszliśmy z gabinetu profesor zabrał głos.<br />
- Szkoła, jak szkoła, zasady są wszędzie te same, no chyba, że jednak masz ochotę szczegółowo zapoznać się z tutejszym regulaminem?<br />
- Nie sądzę, aby było to mi potrzebne do szczęścia.<br />
- Tak myślałem, więc chodź teraz na lekcje.<br />
- Hai. – odpowiedziałam krótko.<br />
Przed wejściem do klasy wzięłam głębszy oddech i stanęłam naprzeciw tym wszystkim, nowym twarzom. Pobieżnie ,,przeleciałam” wzrokiem po klasie i stwierdziłam, że nie ma nikogo godnego uwagi, co najmniej po wyglądzie zewnętrznym. Do moich uszy dobiegł głos profesora, który zwracał się do klasy.<br />
- Przedstawiam wam Misaki Hivatari, od dzisiaj będzie należała do naszej klasy.- po wypowiedzeniu tych słów zwrócił się bezpośrednio do mnie.- Usiądź na wolnym miejscu i uważaj na lekcji.<br />
Rozejrzałam się po klasie i dojrzałam wolną ławkę na samym końcu stojącą pod oknem. Miejsce wprost idealne dla mnie. Ruszyłam pewnym krokiem aby zająć miejsce, gdy usłyszałam jak jakaś dziewczyna zabiera głos.<br />
- Panie profesorze, czy nowa uczennica nie powinna się najpierw przedstawić i coś o sobie powiedzieć?<br />
- Co Ty na to Misaki? – zapytał mnie profesor.<br />
Nie spoglądając nawet na nauczyciela zwróciłam się bezpośrednio do owej dziewczyny.<br />
- Chcesz coś wiedzieć to pytaj.<br />
- Myślałam raczej o takim czymś, jak w filmach. Sawamura-kun tak się przedstawił.<br />
- Życie to nie film, ale skoro nalegasz.- odpowiedziałam jej z lekką ironią w głosie- Nazywam się Misaki Hivatari, mam 17 lat, jest wiele rzeczy, które lubię i wiele, których nie lubię. Wystarczy?<br />
- Skoro na nic więcej Cię nie stać…- ta rozmowa coraz bardziej działa mi na nerwy.<br />
- Myślałaś, że od razu sprzedam Ci całe moje życie?<br />
- Może.-odparła po czym zaczęła o coś pytać nauczyciela.<br />
Ehhh… Uczniowie dostali nową atrakcję. Ile jeszcze takich upierdliwych pytań mnie czeka? Beznadzieja.<br />
Dzwonek na przerwę okazał się dla mnie istnym wybawieniem. Miałam już dość tej nudy na lekcji. Czym prędzej wyszłam z klasy i usiadłam przy oknie. Założyłam słuchawki, puściłam muzykę i już chciałam się zrelaksować, ale uniemożliwiła mi to pani ciekawska. Może by tak ją totalnie zignorować udając całkiem pogrążoną w muzyce? Ale znając życie ona i tak mi nie odpuści więc niech będzie moja strata…<br />
-Mówiłaś coś?- zapytałam, bo wydawało mi się, że poruszała ustami.<br />
-Właściwie to nie.- jej lekceważący uśmieszek serio działa mi na nerwy.-Ale może Ty chcesz mi coś powiedzieć?<br />
Że niby ja mam mieć jej coś do powiedzenia?! Śmiechu warte…Dobra tylko spokojnie Misaki…<br />
-A co niby chcesz wiedzieć?<br />
-Wiesz, jakie chodzą o Tobie plotki, prawda? Tylko, że mnie nie interesują plotki, lecz fakty.<br />
Ta dziewczyna będzie bardziej męcząca niż mi się wydawało.<br />
- Jakie plotki masz na myśli?<br />
-Nie uwierzę w to, że nie wiesz.-powiedziała to z lekkim rozbawieniem, ale zaraz potem totalnie spoważniała i wyjechała do mnie z pytaniem-Masz faceta?<br />
Błagam litości… Nie chcę wylecieć z tej szkoły zaraz po pierwszym dniu za morderstwo tej dziewczyny.<br />
-A wyglądam na taką?- odpowiedziałam jej z lekkim rozbawieniem.<br />
-To na jaką wyglądasz, a jaką jesteś, to z pewnością dwie różne rzeczy…Wystarczy ,,tak” lub ,,nie”<br />
Ta rozmowa zaczyna mnie coraz bardziej męczyć. Na następnej przerwie koniecznie trzeba znaleźć jakieś ustronne miejsce, gdzie na spokojnie będę mogła zapalić.<br />
-Nie odpuścisz, co? Nie, nie mam faceta.<br />
-Zerwał z Tobą, czy Ty zerwałaś z nim?<br />
Nie no ja naprawdę zaraz ją zabiję.<br />
-A skąd pomysł, że w ogóle miałam faceta?<br />
-Możesz zapanować nad słowami, ale nie nad spojrzeniem. Miałaś. Najprawdopodobniej jeszcze niedawno. Choć jest też opcja, że zranił Cię tak iż nie wybaczyłaś mu przez długi czas.<br />
No dobra. Niech będzie, jest bystra.<br />
-Hmmmm…Ciekawa masz teorie, ale to, czy są prawdziwie, czy fałszywe na razie zostawię dla siebie.<br />
- Nie robi mi to różnicy, czy dowiem się tego od Ciebie, czy od kogoś innego, to tylko kwestia zmarnowanego czasu.<br />
Dziewczynko wara z mojego życia, bo wpakujesz się w duże kłopoty, a poza tym moi rodzice na pewno zadbali o to, aby nikt pary z gęby nie puścił na temat tamtych wydarzeń.<br />
-Skąd wiesz, że dowiesz się prawdziwej wersji?<br />
-Bo tylko garstka ludzi na tym świecie potrafi ukryć prawdę kryjącą się w spojrzeniu. Nie spotkałam jeszcze żadnej z tych osób.- odparła z kpiącym uśmiechem, a potem dodała-Nie sprawiaj problemów, to może i ja odpuszczę Ci przykrości.<br />
Nie no nie wierzę. Czy ona przed chwilą mi groziła? Naiwna dziewczynka, który myśli, że każdy będzie się jej bał, bo wie, to czy owo. Oj grubo się myli. Do moich informacji nie ma jak dotrzeć, a nawet jeśli dowie się jakimś cudem tej prawdy, to i tak mam to głęboko w poważaniu, bo jedynie umocni plotki jakie o mnie chodzą. Zresztą i tak prawdziwą wersję znam tylko ja i ten dupek, ale on nikomu pary nie puści, bo sam by się wkopał.<br />
Na korytarzu rozległ się dzwonek oznajmiający rozpoczęcie się  kolejnej lekcji. Ehhhh… Dobra i tak nie mam nic ciekawszego do roboty.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/mienaikizuna.wordpress.com/145/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/mienaikizuna.wordpress.com/145/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/mienaikizuna.wordpress.com/145/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/mienaikizuna.wordpress.com/145/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/mienaikizuna.wordpress.com/145/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/mienaikizuna.wordpress.com/145/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/mienaikizuna.wordpress.com/145/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/mienaikizuna.wordpress.com/145/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/mienaikizuna.wordpress.com/145/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/mienaikizuna.wordpress.com/145/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/mienaikizuna.wordpress.com/145/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/mienaikizuna.wordpress.com/145/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/mienaikizuna.wordpress.com/145/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/mienaikizuna.wordpress.com/145/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mienaikizuna.wordpress.com&amp;blog=9272319&amp;post=145&amp;subd=mienaikizuna&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mienaikizuna.wordpress.com/2010/06/24/05-wszystko-od-poczatku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/4feeb4aa507cb0da0eeb821f2fcb7bb3?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">sakurka1993</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>04 &#8211; Nowy [Hisashi]</title>
		<link>http://mienaikizuna.wordpress.com/2010/05/28/04-nowy-hisashi/</link>
		<comments>http://mienaikizuna.wordpress.com/2010/05/28/04-nowy-hisashi/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 28 May 2010 18:40:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Harumi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Sawamura Hisashi]]></category>
		<category><![CDATA[Harumi]]></category>
		<category><![CDATA[Hisashi]]></category>
		<category><![CDATA[Mienai Kizuna]]></category>
		<category><![CDATA[rozdział]]></category>
		<category><![CDATA[Sawamura]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mienaikizuna.wordpress.com/?p=127</guid>
		<description><![CDATA[No i cóż ja mogę rzec? Moja pierwsza notka tutaj, mam nadzieję, że nie ostatnia, no i że ujdzie w tłoku, i nikt mnie za nią nie zbeszta ;D. Co do podstron i reszty, jeszcze dziś powinny się pojawić, o ile Internet mnie nie zdenerwuje, a już zaczyna. To ja nie przedłużam. ^^ PS. Nie [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mienaikizuna.wordpress.com&amp;blog=9272319&amp;post=127&amp;subd=mienaikizuna&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">No i cóż ja mogę rzec? Moja pierwsza notka tutaj, mam nadzieję, że nie ostatnia, no i że ujdzie w tłoku, i nikt mnie za nią nie zbeszta ;D. Co do podstron i reszty, jeszcze dziś powinny się pojawić, o ile Internet mnie nie zdenerwuje, a już zaczyna.<br />
To ja nie przedłużam. ^^<br />
PS. Nie miałam pomysłu na oryginalny tytuł, gomen. ;p</p>
<h2 style="text-align:center;">04 &#8211; Nowy</h2>
<p><span id="more-127"></span></p>
<p style="text-align:justify;">Przeprowadziliśmy się do miasta pod koniec wakacji. Ojciec skombinował ten domek jednorodzinny na osiedlu od starego przyjaciela, który zajmował się wynajmowaniem, i jakimiś takimi sprawami. Nawet po umiarkowanej cenie, a trzeba było przyznać, że nie było źle, a nawet bardzo dobrze. Z meblami trochę gorzej, ale nie można mieć od razu wszystkiego. Młody się na początku przeprowadzki buntował, że on tu nie znajdzie kolegów, że tam jest jego miejsce… Nie dziwię mu się, w końcu nigdy na oczy nie widział Japonii. Ja też się trochę stresowałem, ale pamiętam z dawnych lat, że nigdy nie narzekałem. Co prawda nie miałem kontaktu ze starymi przyjaciółmi, ale nie miałem wątpliwości, że nawiążę nowe znajomości. A jeśli chodzi o rodziców, to mama (Natsumi) i ojciec (Katsu), bardzo szybko się tu odnaleźli. Ja nie wiem, skąd oni mieli tyle znajomości. Matka była przecież psychologiem, a ojciec dentystą (nigdy nim nie zostanę), dlatego tym bardziej mnie to dziwiło. Ale cóż… Ich sprawa, wszystko było zgodne z prawem. W każdym bądź razie w Japonii dobrze nam się od tych 2 tygodni żyło. Nawet Ichiro nie panikował.<br />
Jednak dziwnym uczuciem było powrócić do Japonii po kilku latach spędzonych w Ameryce. W ogóle nie mogłem zorientować się na początku, co, gdzie, jak. Tam ludzie byli zupełnie inni, szkoła też. Jak pierwszy raz wstąpiłem do tego mojego nowego liceum, byłem trochę zdziwiony… Nie ma opcji, przyzwyczaję się prędzej czy później, choć początki są zawsze trudne.<br />
Szczególnie w moim, bardzo TRUDNYM przypadku…<br />
Miałem pokazać się w nowej szkole, ale nie miałem na to za dużej ochoty. Ogólnie dzień zaczął się fatalnie… Na dzień dobry przywitał mnie mój głupi młodszy brat, który na pidżamę wylał mi mleko…<br />
- Ty kretynie!<br />
- Hisashi, jak ty się do brata odzywasz, co? A potem się dziwisz, że on mówi tak do ciebie?<br />
- Dobra, dobra, on się takich rzeczy od kolegów nauczył, nie ode mnie!<br />
Jeszcze na śniadanie dostałem płatki… Jak ja tego nie znosiłem. Ja w ogóle dużo rzeczy nie znosiłem, a już najbardziej w świecie nie znosiłem rano wstawać. I to najbardziej wtedy, kiedy miałem iść do nowej szkoły w Japonii. Ja już nie pamiętam, jak tutaj było. A Ichiro w ogóle nie wiedział, jak tutaj jest, bo urodził się już w Ameryce… Ten to dopiero będzie miał ciężko. A ja jako ten starszy i odpowiedzialny brat (tak, tak), będę go musiał przystosować. Oby tylko nie kazali mi go zaprowadzać do pierwszej klasy…<br />
Z moich myśli wyrwał mnie szczebiot tego smarkacza, który tonem pełnym powagi zapytał:<br />
- Mamo, czemu ja mam takiego głupiego brata?<br />
Myślałem, że za moment dzięki mnie cala zawartość miski z płatkami wyląduje na jego głowie. Nawet nie czekałem na odpowiedź, po prostu wstałem, i już wiedziałem, jak mogę się zemścić…<br />
- Już widzę, jak grasz na moim play station… Buahahaha! A teraz idę się ubrać, w pidżamie nie pójdę do nowego liceum!<br />
Nawet nie wiem, jaką minę zrobił mój brat, ale gdy znalazłem się już na górze, słyszałem jakieś krzyki. Pewnie się wkurzył. No i dobrze. W ogóle kto to słyszał, żeby jakiś mały, 6-letni gówniarz przygadywał tak starszemu o 11 lat bratu?! Jak ja tego nie znoszę! I nie znoszę szkoły…<br />
Wiedziałem, że za późno wyjdę, wiedziałem to. No, ale, Hisashi zrób to, zrób tamto, podaj to, tamto, nie zapomnij tego, tamtego… Głowa może rozboleć. Jak ja wytrzymałem z tak głośnymi ludźmi 17 lat? A potem się dziwią, że ja taki nieogarnięty jestem…<br />
…No i miałem problem z dotarciem do szkoły. I jeszcze przysnąłem w autobusie, super. I tak już byłem spóźniony. Nie ma to jak wejście smoka. To znaczy, ja nie mam nic przeciw takim wejściom, o ile nie zdarzałyby się głównie mnie, i gdyby nie kończyły się dla mnie zazwyczaj źle…<br />
Zacząłem biec w kierunku budynku, który był moją nową szkołą. Nie za bardzo mi się to widziało. Ogólnie miałem ochotę skręcić i zrobić sobie dzień wolny, i tak lekcja się już zaczęła, a takie spóźnianie się na dzień dobry, chyba nie jest najlepszym wstępem. Ale potem miałbym problemy z rodzicami, którzy chyba wypominaliby mi to do końca mojego nędznego żywota. Po krótkim namyśle wolałem od razu podpaść u wychowawcy, który chyba nie był taki tragiczny. Przynajmniej nie wydawał się taki na pierwszy rzut oka. Szczegół, że z matmy jestem kiepski.<br />
Tylko gdzie niby ja miałem znaleźć salę matematyczną? Przepraszam, tam były trzy piętra, a każde drzwi z numerkiem, a nie tabliczką „sala od…”. Mam zaglądać do każdej sali? Jasne… Trzeba było uzyskać jakieś informacje, od kogo się da…<br />
Na swojej drodze ujrzałem jakąś podejrzaną grupkę, która chyba najwyraźniej nie wybierała się do szkoły, przynajmniej na pierwszą lekcję. Nieważne, to nie była moja sprawa, ale oni na pewno mieli kiedyś matematykę i na pewno wiedzą, gdzie ma lekcję moja klasa… Tak, na pewno… A co ich to obchodzi? No, ale warto spróbować.<br />
Biegłem w ich stronę jak oparzony, już widziałem te uśmieszki, ale w nosie z tym. Gorsze było to, że nie mogłem złapać tchu, jak się przed nimi zatrzymałem, mało na twarz nie padając. Ostatkiem sił wydusiłem:<br />
- Sory, że… wam przeszkadzam… ale gdzie ma… lekcję Miyazaki… wiecie może?<br />
- Sala 121.<br />
- Dzięki…<br />
Nawet nie zwróciłem uwagi, kto się odezwał, po prostu zacząłem biec jak ten kretyn przed siebie, mijając innych i ich zdziwione spojrzenia. Miałem tylko nadzieję, że ta sala nie jest umieszczona w jakimś wrednym, mało widocznym kącie, którego nikt nie widzi.<br />
Udało mi się. Byłem z siebie dumny. I zamiast pomyśleć, a potem zrobić, to wpadłem zasapany do klasy, czym zwróciłem uwagę i uczniów, i nauczyciela, który patrzył na mnie jak na zjawisko nadprzyrodzone. Biorąc pod uwagę mój stan, właściwie byłem zjawiskiem nadprzyrodzonym. Bo cudem oddychałem.<br />
- Przepraszam… za… spóźnienie…<br />
- Tak… Żeby wszystko było jasne, to jest wasz nowy kolega, Sawamura Hisashi. A teraz siadaj do ławki.<br />
- Dobrze, przepraszam…<br />
Usiadłem gdzieś z tyłu, gdzieś, gdzie było wolne miejsca. Jakieś ciekawskie spojrzenia nie mogły się ode mnie oderwać, słyszałem też jakieś głupie chichoty. Chciałem się skupić na lekcji, i prawie mi się to udało, ale niestety, patrząc w okno, zachciało mi się spać…<br />
- Sawamura!<br />
- Tak?!<br />
- Nie śpij!<br />
- Przepraszam…<br />
Mało zawału nie dostałem. Nie, ja już czułem, że ten dzień będzie nieudany. Dobrze, że w akcie zemsty Miyazaki nie kazał mi rozwiązywać żadnego zadania, bo dopiero wtedy narobiłbym sobie obciachu… To, czego tutaj się uczyli, znacznie odbiegało standardem od tego, czego uczyłem się w Ameryce… Masakra. To będzie masakra. Rzeź niewiniątek. Rzeź Sawamury.<br />
Zadzwonił dzwonek. Wiedziałem, że nie wyjdę tak od razu, jakbym sobie tego życzył…<br />
- Sawamura, zostań na moment.<br />
Acha… Zaczynało się. Za jakie grzechy?&#8230;<br />
- Czemu się spóźniłeś?<br />
- Eee… A jak powiem, że porwało mnie Ufo, to pan uwierzy?&#8230;<br />
- Tak, widzę, że poczucia humoru ci nie brak… A tak poważnie?<br />
- Nooo… Zaspałem…<br />
- Ty chyba lubisz spać.<br />
- I to bardzo… Przepraszam, to się już nie powtórzy.<br />
- No mam nadzieję… A z matematyką jak u ciebie?<br />
- Jestem olimpijczykiem…<br />
- Naprawdę?<br />
- Niestety nie… Jestem głąbem, jeśli chodzi o przedmioty ścisłe…<br />
- Rozumiem… No, zobaczymy. I uważaj, bo u niektórych tylko stracisz takimi odzywkami.<br />
- Dobrze, rozumiem, dziękuję.<br />
- Idź już.<br />
- Dziękuję.<br />
O matko… On naprawdę był w porządku. Ja chyba sam siebie wykopałbym za drzwi. Podziwiam ludzi, którzy są cierpliwi względem mnie. </p>
<p style="text-align:justify;">Udało mi się przeżyć do końca lekcji bez zbytniego zwracania na siebie uwagi. W sumie nie było tak źle i straszliwie, jak na początku przypuszczałem, że będzie. Ale cały dobry humor prysnął, kiedy otrzymałem telefon z wiadomością, że mam iść po braciszka, bo rodzice nie zdążą go odebrać… Super… Po prostu super… Tylko żebym wiedział, jak tam dojechać, dojść, dotrzeć…<br />
Myślałem, że ten dzień już mnie bardziej nie zdołuje, gdy po drugiej stronie ulicy ujrzałem podstawówkę, pod którą stał Ichiro z jakimiś nowo poznanymi kolegami. Ta szkoła to chyba z nieba mi spadła.<br />
- Dobra, idziemy – powiedziałem na dzień dobry, nawet nie zaszczycając brata spojrzeniem, tym samym wzbudzając popłoch wśród małolatów.<br />
- Ej, muszę się pożegnać!<br />
- Byle szybko! Śpieszy mi się!<br />
Droga powrotna ubiegła na gadaniu Ichiro, który nawijał jak najęty. Byłem jednak tak padnięty, głodny i sfrustrowany jakąś pracą domową z chemii, że nie interesowały mnie jakieś figurki jakiegoś Nao. Myślałem tylko o tym, żeby serdecznie podziękować rodzicom za to, że umieścili go w szkole, która stała bardzo niedaleko mojego liceum. Tyle w temacie.</p>
<p style="text-align:justify;">- Czemu mi nie powiedzieliście, że podstawówka prawie że graniczy z moją szkołą?! – warknąłem na powitanie, patrząc, jak rodzice jedzą obiad.<br />
- O nie… Zaczyna się przedstawienie starego brata… &#8211; skwitował Ichiro.<br />
- Jak już, to STARSZEGO! No to, wytłumaczy mi ktoś?<br />
- Hisashi, możesz tak nie panikować? – jak zwykle uspokajała mnie mama – Po prostu… Tak wyszło, a tragedia się nie stała.<br />
- Tak… Poza tym poza tym… Ej, mieliście nie zdążyć go odebrać, a wy tu siedzicie!<br />
- Pomyśleliśmy, że lepiej będzie, jak to ty go odbierzesz – wyszczerzył się ojciec. Bosko.<br />
- Poddaję się…<br />
Po zjedzeniu obiadu z dokładką, bo z tych nerwów musiałem więcej zjeść, poszedłem do swojego pokoju z zamiarem zamęczenia się na śmierć chemią. Ale patrząc na podręcznik, wziąłem aparat i zacząłem przeglądać zdjęcia, które jeszcze zrobiłem w Ameryce. A jak mi się to znudziło, to włączyłem muzykę i się położyłem…<br />
No i tak jakby zadania z chemii się nie zrobiły, bo odpłynąłem do krainy snu, gdzie nie nawiedzał mnie żaden brat, chemia, matematyka, mleko, budzik… Ups.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/mienaikizuna.wordpress.com/127/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/mienaikizuna.wordpress.com/127/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/mienaikizuna.wordpress.com/127/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/mienaikizuna.wordpress.com/127/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/mienaikizuna.wordpress.com/127/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/mienaikizuna.wordpress.com/127/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/mienaikizuna.wordpress.com/127/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/mienaikizuna.wordpress.com/127/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/mienaikizuna.wordpress.com/127/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/mienaikizuna.wordpress.com/127/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/mienaikizuna.wordpress.com/127/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/mienaikizuna.wordpress.com/127/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/mienaikizuna.wordpress.com/127/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/mienaikizuna.wordpress.com/127/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mienaikizuna.wordpress.com&amp;blog=9272319&amp;post=127&amp;subd=mienaikizuna&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mienaikizuna.wordpress.com/2010/05/28/04-nowy-hisashi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/974ca27c03f5a611792a30ad0c1f50fe?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">Harumi</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>03 &#8211; Niechciana [Ai]</title>
		<link>http://mienaikizuna.wordpress.com/2009/11/14/03-niechciana-ai/</link>
		<comments>http://mienaikizuna.wordpress.com/2009/11/14/03-niechciana-ai/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 14 Nov 2009 15:57:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aikee_chan</dc:creator>
				<category><![CDATA[Takahashi Ai]]></category>
		<category><![CDATA[Ai]]></category>
		<category><![CDATA[Aikee]]></category>
		<category><![CDATA[Mienai Kizuna]]></category>
		<category><![CDATA[opowiadanie]]></category>
		<category><![CDATA[rozdział]]></category>
		<category><![CDATA[Takahashi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mienaikizuna.wordpress.com/?p=74</guid>
		<description><![CDATA[Ech, z góry mówię, że to będzie kompletnie coś innego niż rozdziały pozostałych dziewczyn. Ja nie umiem &#8222;tak&#8221; pisać. Postaram się, ale i tak mogę wszystko zepsuć. Więc sami zobaczcie, jak mi to wyjdzie. Nie wiem, czy nie za krótko. Pewnie tak, ale ile razy powtarzam, że nie umiem ubierać moich uczuć w słowa? Ciekawa [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mienaikizuna.wordpress.com&amp;blog=9272319&amp;post=74&amp;subd=mienaikizuna&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Ech, z góry mówię, że to będzie kompletnie coś innego niż rozdziały pozostałych dziewczyn. Ja nie umiem &#8222;tak&#8221; pisać. Postaram się, ale i tak mogę wszystko zepsuć. Więc sami zobaczcie, jak mi to wyjdzie. Nie wiem, czy nie za krótko. Pewnie tak, ale ile razy powtarzam, że nie umiem ubierać moich uczuć w słowa? Ciekawa jestem, jak Cherry się spodoba. Chyba nie tak wyobrażałyśmy sobie ten plan, ale już nawet nie pamiętam, przecież to było tak dawno temu.</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://img694.imageshack.us/img694/5852/03niechciana.jpg"><img class="aligncenter" src="http://img694.imageshack.us/img694/5852/03niechciana.jpg" alt="" width="450" height="91" /></a><span id="more-74"></span></p>
<p style="text-align:justify;">Lekcja, lekcja, lekcja, gadanie i dzwonek. Napisałam sobie jeszcze na marginesie zadanie z matematyki i spakowałam zeszyt do plecaka. Już chciałam wyjść z klasy, gdy zatrzymały mnie jakieś dziewczyny i zaczęły mówić coś w stylu &#8222;Och, jakie to było trudne, ale, Ai, prosimy, pomożesz nam z tym w weekend? Tak? Dzięki, świetnie, możemy do ciebie przyjść?&#8221; i w końcu, gdy uzyskały pozwolenie na obejrzenie sobie mojego domku, poszły. Wtedy wyszłam z sali i zaczęłam chodzić sobie koło okien, oglądając widoki.<br />
Nagle ktoś złapał mnie za ramię. Szybko odwróciłam się i zobaczyłam dziewczynę. Powoli zaczęłam kojarzyć ją z paczki Shina. Miała na imię chyba&#8230; Miki.<br />
- Cześć, masz na imię Ai, prawda? &#8211; spytała z szerokim uśmiechem. Przytaknęłam nie za bardzo zadowolona. Kochałam mojego brata Shina, choć nigdy go nie rozumiałam. Ale nie chciałam poznawać jego przyjaciół, bo jeszcze byłby zły. &#8211; Może chciałabyś dziś wyskoczyć na zakupy, czy coś takiego? &#8211; spytała, a ja obdarowałam ją zdziwionym spojrzeniem. Gdybym gdzieś z nią poszła to mój brat nigdy by na mnie nie spojrzał, chociaż już teraz bardzo rzadko się widzimy.<br />
- Bardzo mi miło, że mogłam cię poznać, ale dzisiaj mam już zaplanowane coś innego. Przepraszam. &#8211; trochę spuściłam głowę w dół, aby zobaczyla, jak mi przykro. Naprawdę nie mogłam powiedzieć jej prawdy, a tak bardzo nie lubiłam kłamać! A gdyby onii-san nie okazywał tego chłodu, gdybym mogła się do niego zbliżyć. Obecnie nawet nie wyglądaliśmy jak rodzina. Cały czas omijał mnie szerokim łukiem, był na mnie zły i odpowiadał mi na pytania wyłącznie wtedy, gdy wystarczyło &#8222;tak&#8221; lub &#8222;nie&#8221;. Rodzice zawsze straszliwie na niego narzekali i śmiali się wtedy, gdy go broniłam. Wiedziałam, że on ma poważny problem, a rodzice nie chcą go wysłuchać. Tylko czemu nie chciał, abym to ja go wysłuchała?<br />
- To szkoda. A nie mogłabyś chociaż teraz poświęcić mi trochę czasu? &#8211; znów odezwała się Miki. Nie ma co, jeśli wykręcę się teraz, przyjdzie później. Chyba, że ucieknę gdzieś, ale i tak może mnie znaleźć. Grupka braciszka była chyba znana w szkole, więc każdy mógł podpowiedzieć dziewczynie, gdzie poszłam. Więc teraz pójdę i załatwię to.<br />
- Dobrze, ale nie mam za dużo czasu, obiecałam pomóc nauczycielce. &#8211; wyjaśniłam. W sumie nie kłamstwo, bo obiecałam, że pomogę jutro. Miki wzięła mnie za rękę i pognała ze mną korytarzami szkoły. To znaczy na początku byłyśmy w szkole, ale potem wyszłyśmy z budynku.<br />
Pierwsze co zobaczyłam to Shin. Dopiero potem w oczy wpadli mi Nana, Risa i Ren. Oczywiście dziewczyna chłopaka wgapiła się na mnie z wypisanym na twarzy &#8222;Po co ona ją tu przyprowadziła?!&#8221;, jedynie Nana zachowała się normalnie i bez zdziwienia, ale Ren, chociaż nawet w tamtej chwili opanowany, w duszy pewnie czuł się tak samo źle, jak i Shin. Właśnie, On. Patrzył na mnie z wrogością, obrzydzeniem, nienawiścią. Nie cierpiał mnie. Byłam niechciana w jego życiu, a tym bardziej w towarzystwie.<br />
- Miki, czemu mnie tutaj wzięłaś? &#8211; spytałam zdezorientowana.<br />
- Na pewno nie tak ot po prostu. Chcę się czegoś dowiedzieć. &#8211; uśmiechnęła się tajemniczo, a mnie aż ukłuło w sercu. Wykorzystała mnie, tak jak inni. Nigdy nikt normalnie mnie nie traktował. Mogli wykorzystać mój wygląd, bo nie byłam brzydka, za to bogata i dość mądra, tematem plotek byłam najbardziej przez mój konflikt z bratem. &#8211; Sorasy, że ją tu przyprowadziłam, ale powiedz mi, Shin, czemu tak nienawidzisz swojej siostry? &#8211; była wprost bezczelna. Chciałam płakać, teraz już koniec, będę mogła nazwać siebie jedynaczką.<br />
- Moje sprawy rodzinne ciebie nie dotyczą, więc nie zadawaj takich pytań, ok? &#8211; Shin odwrócił wzrok ode mnie. Uciekłam stamtąd ze łzami w oczach, pobiegłam jak najdalej z tego miejsca. Dopiero na trzecim piętrze zatrzymałam się przez to, że zauważyłam, iż automatycznie pobiegłam do klasy, w której miałam mieć chemię. Już chciałam pójść w inne, ciche miejsce, gdy zadzwonił dzwonek i przypomniałam sobie, że ja nie opuszczam lekcji. Nie, wcale nie sądzę, że z choćby takiego powodu jestem lepsza od Shina. Weszłam do klasy i zaczęłam dalej rozmyślać. Fakt, dla naszych rodziców bardziej liczyły się moje plusy, ale tak naprawdę to onii-san był dobrą osobą. Wyciągnęłam zeszyt do chemii. Ja tylko byłam grzeczna, a on miał wspaniałą duszę, był opiekuńczy i troskliwy. Wiedziałam to, chociaż nigdy mi tego nie okazał.<br />
Do klasy weszli inni uczniowie, a ja szybko otarłam oczy, gdyby jakaś łza została mi na policzku. Dziewczyny oblazły mnie.<br />
- Ai, gdzie zniknęłaś na całą przerwę? &#8211; odezwała się któraś. &#8211; Wiesz, co wymyśliłyśmy? &#8211; zaczęła opowiadać jakąś denną historyjkę, a ja musiałam przytakiwać, patrzyć na nią i śmiać się wtedy, kiedy było trzeba. Nawet podjęłam wysiłek i westchnęłam raz, gdy któraś z osób w opowiadaniu zachowała się głupio. W sumie chciało mi się spać od gadania dziewczyn, ale miałam być dobrą koleżanką. Na szczęście z opresji uratował mnie nauczyciel, który od razu rozpoczął wykład.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/mienaikizuna.wordpress.com/74/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/mienaikizuna.wordpress.com/74/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/mienaikizuna.wordpress.com/74/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/mienaikizuna.wordpress.com/74/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/mienaikizuna.wordpress.com/74/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/mienaikizuna.wordpress.com/74/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/mienaikizuna.wordpress.com/74/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/mienaikizuna.wordpress.com/74/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/mienaikizuna.wordpress.com/74/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/mienaikizuna.wordpress.com/74/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/mienaikizuna.wordpress.com/74/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/mienaikizuna.wordpress.com/74/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/mienaikizuna.wordpress.com/74/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/mienaikizuna.wordpress.com/74/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mienaikizuna.wordpress.com&amp;blog=9272319&amp;post=74&amp;subd=mienaikizuna&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mienaikizuna.wordpress.com/2009/11/14/03-niechciana-ai/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/0aaf90e3eeea809554a7c1b35bda670f?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">Aikee_chan</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://img694.imageshack.us/img694/5852/03niechciana.jpg" medium="image" />
	</item>
		<item>
		<title>02 &#8211; Wyzwanie [Ayaka]</title>
		<link>http://mienaikizuna.wordpress.com/2009/10/08/02-wyzwanie-ayaka/</link>
		<comments>http://mienaikizuna.wordpress.com/2009/10/08/02-wyzwanie-ayaka/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 08 Oct 2009 18:53:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CHE.R.RY</dc:creator>
				<category><![CDATA[Miyazaki Ayaka]]></category>
		<category><![CDATA[Ayaka]]></category>
		<category><![CDATA[CHE.R.RY]]></category>
		<category><![CDATA[Mienai Kizuna]]></category>
		<category><![CDATA[Miyazaki]]></category>
		<category><![CDATA[MK]]></category>
		<category><![CDATA[opowiadanie]]></category>
		<category><![CDATA[rozdział]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mienaikizuna.wordpress.com/?p=63</guid>
		<description><![CDATA[Heyka! Na początku chcę się wytłumaczyć. Dawno mnie nie było ani na twitterze, ani na gg, ani na swoim blogu, ani nie komentowałam waszych z prostej przyczyny &#8211; mój komputer chwilowo jest niezdolny do jakiejkolwiek akcji przez co dostęp do interaktywnego świata mam tylko w szkole, a i to tylko czasami, bo mam wrednego informatyka [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mienaikizuna.wordpress.com&amp;blog=9272319&amp;post=63&amp;subd=mienaikizuna&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Heyka! Na początku chcę się wytłumaczyć. Dawno mnie nie było ani na twitterze, ani na gg, ani na swoim blogu, ani nie komentowałam waszych z prostej przyczyny &#8211; mój komputer chwilowo jest niezdolny do jakiejkolwiek akcji przez co dostęp do interaktywnego świata mam tylko w szkole, a i to tylko czasami, bo mam wrednego informatyka i nie zawsze chce mnie wpuścić do pracowni komputerowej. Z tego oto powodu pisałam tą notkę na szybko, w piętnaście minut, które pan K. postanowił poświęcić na ustawianie czegoś na szkolnym serwerze, a ja mogłam skorzystać z komputera. Zdążyłam napisać rozdział (krótki, bo krótki, ale jest), ale wrzucić go już nie zdążyłam. Później próbowałam jeszcze kilka razy dorwać się do szkolych komputerów, ale nie wyszło, więc dodaję tą notkę z domu dziewczyny mojego brata, która udostępniła mi swój sprzęt z ostrzeżeniem, że jeśli tym razem coś jej zniszczę, to więcej nie zobaczę się w lustrze (przyznaję się, znajomi boją się udostępniać mi swoje komputery, to przeze mnie zepsuł się nasz, co Marcin ciągle mi wypomina) I dlatego mam nadzieję, że wybaczycie mi moją nieobecność jeszcze przez jakiś czas, dopóki nie odzyskam swojego sprzętu (ewentualnie dopóki mój brat nie kupi sobie nowego laptopa, którego czasem będę sobie &#8222;pożyczała&#8221;. Ale póki co zapraszam na nową notkę.</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://img111.imageshack.us/img111/7066/02wyzwanie.jpg"><img class="aligncenter" src="http://img111.imageshack.us/img111/7066/02wyzwanie.jpg" alt="" width="450" height="91" /></a><span id="more-63"></span></p>
<p style="text-align:justify;">Shin, tak?<br />
Fajne imię, ale właściciel&#8230; No dobra, nie powiem, chyba każda dziewczyna uznałaby go za godnego uwagi. Z wyglądu, bo jego charakter pozostawiał wiele do życzenia. Tak samo jak mój zresztą. Ponoć to przeciwieństwa się przyciągają, więc raczej nie miałam szans na to, żeby się z nim dogadać. Jesteśmy tacy sami. Gdyby tato nam nie przewał ciągnęlibyśmy tą bezsensowną dyskusję jeszcze długo długo, psując sobie nawzajem humory. No i z tego, co słyszałam to ma problemy z młodszą siostrą, którą wszyscy, a zwłaszcza rodzice, uważają za lepszą. No to sytuacja identyczna jak z moim młodszym braciszkiem. Mamie się wydaje, że to jej jedyne dziecko, które może coś w życiu osiągnąć. A ja co? Powietrze? Też mogę być wielka, prawda? Co nie przeszkadza temu, że mój braciszek jest naprawdę w porządku. On zawsze mówi mi, że będę kiedyś sławną piosenkarką, a on będzie moim menedżerem. Kochany… Gdyby nie on pewnie w którymś momencie naprawdę bym się załamała. A tak zawsze mam kogoś, kto by mnie rozśmieszył. Znaczy miałam, bo teraz przeprowadziłam się do ojca. Trochę żałuję, bo powód miałam dosyć głupi. Ale nie zrobię mamie satysfakcji i nie wrócę teraz z podkulonym ogonem. Co to, to nie. Zresztą to całkiem ciekawe doświadczenie być dla odmiany młodszą siostrą. Zawsze byłam najstarsza, a teraz mam Rena. Jeszcze za dobrze go nie poznałam, ale tato mówił, że jest w porządku. A ja nauczyłam się już ufać jego ocenie. Wszyscy jego byli uczniowie, których cenił, byli dla mnie wspaniałymi towarzyszami na różnych wycieczkach klasowych itp. Z niektórymi do teraz utrzymuję kontakt. Czasem fajnie mieć tatę nauczyciela.<br />
- I co o nim myślisz? – usłyszałam głos taty.<br />
- Sorry, zamyśliłam się – odparłam zdezorientowana, nie wiedząc, czy mówił coś wcześniej. – O kim?<br />
- O tym chłopaku, z którym się pokłóciłaś – odpowiedział mi. – Skoro już poświęciłas pięć minut na przemyślenie swojego zachowania sprzed kilku minut, myślę, że możesz odpowiedzieć.<br />
Cholera, ale on dobrze mnie zna. Wiedział, że najpierw mówię, a później myślę. Chyba że to ja jestem zbyt przewidywalna.<br />
- Cieszę się, że nie zależy mi na znalezieniu chłopaka – roześmiałam się. – Inaczej pewnie goniłabym za nim wzrokiem.<br />
- Całe szczęście, że on ma już dziewczynę – tato uśmiechnął się psotnym uśmiechem, który kiedyś próbowałam naśladować ale po kilku nieudanych próbach zrezygnowałam.<br />
Tak to tylko on potrafi.<br />
- Czy jest w tej szkole ktoś, kto zna więcej plotek niż ty? – spytałam, spoglądając na niego podejrzliwie.<br />
- Oczywiście, w całym mieście nie ma większej plotkary niż Miki Asuka – odpowiedział mi z uśmiechem.<br />
- Z twojej klasy? – spytałam, zastanawiając się, czy udałoby mi się od niej zdobyć jakieś informacje, które pozwoliłyby mi być na bieżąco w nowej szkole. – Chętnie bym sobie z nią pogadała.<br />
- Aha, to przyjaciółka dziewczyny Shina – ten uśmiech o już był złośliwy, czemu tylko ja mam ojca, który rzuca takie komentarze?<br />
- Wiesz co? Zmieniłam zdanie. Doszłam do wniosku, że to, co wiecie ty i Ren na razie mi wystarczy – uśmiechnęłam się słodko. – A tak w ogóle, to po co kazałeś mi tu przyjść?<br />
- Dyrektor przed chwilą wyskoczył z informacją, że mamy jeszcze dzisiaj jakieś spotkanie nauczycielskie w sprawie, która ciebie nie musi obchodzić i mogę wrócić do domu trochę później. Czy mogłabyś to przekazać Mizuki po powrocie do domu? – spytał, od razu psując mi humor.<br />
Bardzo lubię matkę Rena, lecz ciągle nie przyzwyczaiłam się do myśli, że to ona, a nie moja mama, czeka na mnie w domu. Szczerze mówiąc nawet nie bardzo śpieszy mi się, żeby tam dzisiaj wracać. Nawet nie rozpakowałam jeszcze swoich rzeczy po przeprowadzce, a powinnam chociaż zacząć.<br />
- Nie bardzo. Planowałam się dzisiaj powłóczyć z dziewczynami z nowej klasy. Trzeba się zacząć integrować w nowym środowisku, ne? – udałam lekko zakłopotaną.<br />
- W takim razie przekaż to Renowi, a on niech powie o tym w domu, w porządku? – tato bez problemu znalazł rozwiązanie sytuacji.<br />
- Czyli muszę o teraz znaleźć wśród tysiąca innych ubranych w identyczne mundurki osób? – jęknęłam, nie do końca dowierzając.<br />
- Właśnie tak. Chyba że wolisz sama wpaść do domu i przekazać wiadomość, nim pójdziesz na miasto czy gdzie tam chcecie się szwendać.<br />
- Okey, okey, zaraz go znajdę – podniosłam ręce w geście kapitulacji. – A teraz już lecę. Ja!<br />
To powiedziawszy szybko zniknęłam za zakrętem, zanim zdążył wymyślić coś jeszcze, co mogłabym zrobić przy okazji. Teraz trzeba by było znaleźć jakieś koleżanki, z którymi mogłabym się gdzieś wybrać po południu, żeby nie było, że kłamię. Tylko że ja jestem beznadziejna w zawieraniu nowych znajomości. Może Ren mnie z kimś zapozna? Tak, to jest myśl. Tylko najpierw muszę go znaleźć, a to może nie być proste w tym czarnobiałym tłumie. A tak przynajmniej wydawało mi się, dopóki nie wyszłam z budynku. Gdy już znalazłam się na zewnątrz, dostrzegłam go właściwie od razu. Stał z grupką innych osób. Wśród nich były trzy dziewczyny, jedną z nich trzymał za rękę, pewnie jego dziewczyna. Wyglądała na bardzo sympatyczną, przyjacielską i optymistycznie nastawioną do świata osobę. Ciekawe, czy faktycznie taka była? Druga dziewczyna stała sama, a ironiczny uśmiech na ustach sprawiał, że nawet trochę zaczęłam się jej bać. Ostatnia dziewczyna miała wygląd typowej słodkiej idiotki, która nawet do mundurka na rozpoczęcie roku szkolnego musiała dobrać różowe dodatki. Straszne. Ale jeszcze gorszy był widok osoby, do której przykleiła się jak jakaś pijawka. Jej chłopak? Shin. No nie, to teraz nie ma szans na to, żebym poprosiła Rena o przedstawienie mnie jego znajomym. Ten cały Shin, i pewnie jeszcze ta dziewczyna z ironicznym uśmiechem, od razu zaczęli by rzucać jakimiś złośliwymi komentarzami, a na to wcale nie miałam ochoty. Właściwie to nie miałam ochoty nawet tam podchodzić, ale to akurat musiałam zrobić. Podejść, przekazać informacje i szybko zniknąć. Raz, dwa, trzy, głęboki oddech, idę. Przecież nic mi nie zrobią. W najgorszym wypadku tylko mnie wyśmieją. To nic takiego, prawda? Po prostu dobry start w nowej szkole…<br />
Bosh… Jak ja nienawidzę takich wyzwań…</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/mienaikizuna.wordpress.com/63/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/mienaikizuna.wordpress.com/63/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/mienaikizuna.wordpress.com/63/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/mienaikizuna.wordpress.com/63/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/mienaikizuna.wordpress.com/63/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/mienaikizuna.wordpress.com/63/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/mienaikizuna.wordpress.com/63/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/mienaikizuna.wordpress.com/63/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/mienaikizuna.wordpress.com/63/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/mienaikizuna.wordpress.com/63/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/mienaikizuna.wordpress.com/63/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/mienaikizuna.wordpress.com/63/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/mienaikizuna.wordpress.com/63/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/mienaikizuna.wordpress.com/63/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mienaikizuna.wordpress.com&amp;blog=9272319&amp;post=63&amp;subd=mienaikizuna&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mienaikizuna.wordpress.com/2009/10/08/02-wyzwanie-ayaka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/a66649ba7f1f36343bcd40bba890e6e5?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">CHE.R.RY</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://img111.imageshack.us/img111/7066/02wyzwanie.jpg" medium="image" />
	</item>
		<item>
		<title>01 &#8211; Ostatnia Szansa [Shin]</title>
		<link>http://mienaikizuna.wordpress.com/2009/09/22/01-ostatnia-szansa-shin/</link>
		<comments>http://mienaikizuna.wordpress.com/2009/09/22/01-ostatnia-szansa-shin/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Sep 2009 16:47:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[Takahashi Shin]]></category>
		<category><![CDATA[Alex]]></category>
		<category><![CDATA[opowiadanie]]></category>
		<category><![CDATA[Ostatnia Szansa]]></category>
		<category><![CDATA[rozdział]]></category>
		<category><![CDATA[Shin]]></category>
		<category><![CDATA[Takahashi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mienaikizuna.wordpress.com/?p=52</guid>
		<description><![CDATA[Heya! Stwierdziłam, że najwyższy czas jakoś tego bloga rozkręcić, więc napisałam notkę, którą właśnie wstawiam. Ale nim do notki przejdziemy chciałabym przypomnieć dziewczynom o uzupełnieniu swoich podstron, no i możecie pododawać swoje linki, jeśli macie wolną chwilę, bo ja jakoś ciągle nie mogę się za to zabrać, a chyba w końcu przydałoby się to zrobić. [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mienaikizuna.wordpress.com&amp;blog=9272319&amp;post=52&amp;subd=mienaikizuna&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Heya! Stwierdziłam, że najwyższy czas jakoś tego bloga rozkręcić, więc napisałam notkę, którą właśnie wstawiam. Ale nim do notki przejdziemy chciałabym przypomnieć dziewczynom o uzupełnieniu swoich podstron, no i możecie pododawać swoje linki, jeśli macie wolną chwilę, bo ja jakoś ciągle nie mogę się za to zabrać, a chyba w końcu przydałoby się to zrobić. No i jeszcze jedno. Jest to pierwsza notka, trochę tak jakby testowa, więc jeśli macie jakieś zastrzeżenia to śmiało piszcie. Zwłaszcza Cher i Aikee, bo ich bohaterki mają u mnie w rozdziale jakieś znaczenie.  Ale jeśli chodzi o świat czy coś, to jak najbardziej inni też mogą zgłaszać swoje zastrzeżenia. A teraz, zapraszam do lektury</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://img41.imageshack.us/img41/7531/01ostatniaszansa.jpg"><img class="aligncenter" src="http://img41.imageshack.us/img41/7531/01ostatniaszansa.jpg" alt="" width="502" height="91" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><span id="more-52"></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:0;line-height:normal;">On miał wygląd typowego biznesmena wiecznie zajętego pracą i dbającego o swój wizerunek bardziej niż o cokolwiek innego. Ona wyglądała jak dama, bardziej wpasowująca się w sale bankietowe, a nie w duszny pokój nauczycielski, w którym właśnie siedziała. A przed nią leżał plik banknotów, których wartość tak na oko pewnie można by porównać do wartości przeciętnego domku jednorodzinnego wraz z wyposażeniem. A rzeczą, za którą chcieli tymi pieniędzmi zapłacić, była moja przyszłość. No tak, nie ma to jak mieć bogatych rodziców. W końcu przecież każdy marzy o tym, by być czymś, co można zwyczajnie kupić i sprzedać. Jak zwykły przedmiot, bo dla osób, które oficjalnie były moimi rodzicami, nie byłem niczym więcej jak tylko niepotrzebnym przedmiotem, którego jednak ze względu na to, co powiedzą inni, nie mogą na razie wyrzucić. Czekają tylko aż stuknie mi dwudziestka i będą mogli bez żadnych problemów pozbyć się mnie już na zawsze. I dobrze. Też nie będę za nimi tęsknił. Ale póki co… Jeszcze trzy lata zostały mi do tej pięknej chwili<br />
Miyazaki-sensei chyba próbował im tłumaczyć, że nie jestem przedmiotem. Cóż, stary dobry Akira jeszcze nie wiedział, że to bezskuteczne. To chyba pierwszy raz, kiedy z nimi rozmawiał. Nic dziwnego, że jeszcze miał nadzieję. No, ale za piętnaście minut mu przejdzie. Nikt w końcu nie jest nieczuły na ich obojętność względem mojej osoby. Bo tak naprawdę obchodziło ich jeszcze mniej niż nic to, czy czegoś się w tej szkole nauczę i czy będę miał co robić później. Dla nich ważne było to, żeby wśród ich znajomych nie rozniosła się wieść o tym, że ich syna wyrzucili ze szkoły. A że ploteczki roznoszą się tam nawet szybciej niż między uczniami, jedynym sposobem na to, by nikt nie dowiedział się o takiej sytuacji było zapobiegnięcie jej. Za pomocą pieniędzy oczywiście, bo jakże by inaczej?<br />
- Urusai! – warknąłem do matki, która po raz enty powtarzała, dlaczego powinienem pozostać w tej szkole pomimo kilku oblanych egzaminów poprawkowych i tłumaczyła, że banknoty leżące przed nią na stole to nie łapówka, lecz po prostu prezent dla szkoły. – Przecież tak naprawdę wcale cię nie obchodzi to, czy mnie wywalą czy nie.<br />
- Jak możesz odzywać się w ten sposób do matki? – zagrzmiał ojciec oburzony moją bezczelnością. – Twoja siostra nigdy by…<br />
- Oh, oczywiście – przerwałem, czując jak ogarnia mnie wściekłość. – Imouto-chan nigdy nie powiedziałaby złego słowa do matki. Imouto-chan nigdy nie uciekłaby z lekcji. Imouto-chan nigdy nie oblałaby egzaminów. No i za imouto-chan nigdy nie musielibyście płacić.<br />
- Takahashi – upomniał mnie spokojnie siedzący obok nauczyciel. – Czy mógłbyś sobie odpuścić te komentarze?.<br />
- Hai, sensei – przytaknąłem niechętnie, wbijając się bardziej w fotel.<br />
Nie miałem pojęcia, czy to zasługa samego nauczyciela, czy może tego, że był on ojczymem Rena, ale jakoś tak wyszło, że tylko wobec niego bywałem czasem posłuszny. Czasem. Częściej bywałem równie bezczelny jak wobec matki czy ojca, ale w takich chwilach jak ta nie umiałem się mu sprzeciwić. Rozmawiali jeszcze przez chwilę i nawet nie jestem pewny, na czym się skończyło, bo zająłem się swoimi niespecjalnie wesołymi myślami. Później sobie poszli i w pokoju zostałem tylko ja i profesor, mój wychowawca na dodatek.<br />
- No więc Shin… &#8211; zaczął.<br />
To kolejna z zabawnych rzeczy, jakie u niego zauważyłem. Przy rodzicach czy innych nauczycielach zawsze zwracał się do uczniów po nazwiskach, lecz w momentach, gdy był z nami sam, zawsze używał naszych imion. Nie przeszkadzało mi to za bardzo. W końcu nazwisko odziedziczyłem po ojcu, z którym nie chciałem mieć nic wspólnego. Imię za to było moje własne. Podniosłem więc na nauczyciela wzrok, czekając na dalszą część kazania, które w końcu musiało nastąpić.<br />
- Nie zamierzam zostawiać cię w tej szkole na podstawie czegoś takiego jak pieniądze twoich rodziców, które możesz im oddać wraz z moimi pozdrowieniami – przesunął w moją stronę plik banknotów, które po chwili wahania podniosłem i schowałem do torby.<br />
A więc to koniec mojej kariery w tej szkole. Tak, wiem, sam się o to prosiłem, ale mimo wszystko… Trochę żal mi rozstawać się z Renem i resztą. Ale przynajmniej będę mógł zobaczyć minę ojca, gdy postawię przed nim ten plik banknotów. A sam ten widok wart jest więcej niż skończenie głupiego liceum.<br />
- Nie chciałbym jednak się ciebie tak łatwo pozbywać. Wiem, że jesteś w stanie nauczyć się tego wszystkiego, jeśli tylko będziesz chciał, dlatego dam ci jeszcze jedną szansę. Za tydzień jeszcze raz staniesz przed egzaminem poprawkowym. Jeśli tym razem go zdasz, zostaniesz z nami. Do tej pory możesz normalnie chodzić do szkoły, choć znając ciebie z zaproszenia pewnie nie skorzystasz.<br />
- Kto wie? – powiedziałem najbardziej znudzonym tonem, na jaki było mnie w tej chwili stać. – Mogę już iść?<br />
- Jeszcze tylko jedno Shin – powiedział profesor trochę zbyt poważnym jak na niego tonem.<br />
- Nani? – spytałem znudzony, zdawało mi się, że powiedział mi już wszystko.<br />
- Nie zapomnij o tym, że to twoja ostatnia szansa.<br />
- The last chance – powtórzyłem nadając swojemu głosowi dramatyczny ton.<br />
W nagrodę otrzymałem zdumione spojrzenie nauczyciela. Zdziwił się, że znam angielski czy co?<br />
- Wydawało mi się, że test z angielskiego też zawaliłeś – a więc jednak o to mu chodziło.<br />
- Nawet nie spojrzałem na pytania – wytłumaczyłem wzruszając ramionami.<br />
Olewanie szkoły to była moja specjalność.<br />
- Ja ne! – rzuciłem, choć do nauczyciela pewnie powinienem powiedzieć raczej „Sayonara”.<br />
No, ale kto jak kto ale Miyazaki-sensei na pewno się za to nie obrazi. W końcu lubi mnie tak samo jak i ja jego. Szybkim krokiem opuściłem pokój nauczycielski, zamierzając udać się do sali zajmującej cały drugi budynek szkoły, w której odbyć się miało uroczyste rozpoczęcie kolejnego roku szkolnego. A ja nawet nie ubrałem mundurka. Co za pech. Tuż przed wejściem do pokoju nauczycielskiego potrąciłem jakąś dziewczynę. Chociaż właściwie to ona potrąciła mnie. Nie widziałem jej tu wcześniej, więc pewnie była to jakaś pierwszoklasistka. W każdym razie ona miała mundurek, ale brakowało jej chyba dobrych manier, bo nawet nie przeprosiła.<br />
- Nie nauczono cię, jak używać słowa „przepraszam”? – rzuciłem w jej stronę zirytowany tym, że prawie się przez nią przewróciłem.<br />
- Nauczono. Z dopiskiem „Tylko dla osób, które na to zasłużyły” – odpyskowała pewnym siebie głosem. – A nie dla przedmiotów, które mogłabym kupić, gdybym miała wystarczająco dużo pieniędzy.<br />
Więc stała tu już od jakiegoś czasu, podsłuchując rozmowę, która w żaden sposób jej nie dotyczyła. Poza tym to, że nazwała mnie przedmiotem, wcale nie było miłe. Wiem, że rodzice mnie tak traktują, ale smarkula, która nawet mnie nie zna. Co ona w ogóle może wiedzieć? Nie wiedzieć czemu poczułem ogarniającą mnie złość. Gdyby nie była dziewczyną, pewne bym ją uderzył, ale tak tylko ograniczyłem się do zaciśnięcia dłoni w pięści i odpowiedzenia sarkastycznym tonem.<br />
- Rozumiem, że wścibskie smarkule, nie znające definicji słowa „prywatność” też wliczają się w tą kategorię. Powiedz, ile mam ci zapłacić, żebyś podsłuchiwała dla mnie cudze rozmowy?<br />
Otworzyła usta, by powiedzieć coś jeszcze, pewnie coś w stylu, że nie można jej kupić. Chciałbym to usłyszeć. Miałem już na to nawet gotową odpowiedź. Ktoś jej jednak przeszkodził w wypowiedzeniu tego, co miała na myśli.<br />
- Ayaka! Shin! W tej chwili przestańcie! – zagrzmiał Miyazaki-sensei. Jak na niego zabrzmiało to prawie groźnie.<br />
- Hai – dziewczyna potulnie skinęła głową.<br />
- Bezczelna gówniara – mruknąłem pod nosem i nie patrząc nawet na nauczyciela, ruszyłem korytarzem w stronę wyjścia ze szkoły.<br />
Przyjaciół spotkałem pomiędzy dwoma szkolnymi budynkami. Rika od razu rzuciła się na mnie, jak gdybyśmy nie widzieli się co najmniej od miesiąca, a nie od pół godziny. Odepchnąłem ją i sądząc po spojrzeniu, jakie mi rzuciła, chyba ją tym uraziłem. Mówi się trudno. Była moją dziewczyną i bywała naprawdę słodka, ale nie była niezastąpiona. Jeśli obrazi się na dłużej, znajdę sobie kogoś innego. Ren spojrzał na tą sytuację z rozbawieniem w oczach, a Nana wręcz się roześmiała. Tylko Miki wyglądała na niezadowoloną z takiego rozwoju wypadków, choć chyba tylko dlatego, żeby i na nią się Risa nie obraziła.<br />
- No więc? Wywalili cię czy rodzice wpłacili łapówkę? – spytała Nana, która była w dość podobnej sytuacji majątkowej do mnie.<br />
Jedyna różnica polegała na tym, że ona miała dwójkę starszego rodzeństwa, a ja tylko młodszą o dwa lata siostrę Ai. No i jej ojciec nie interesował się kompletnie żadnym z ich trójki, podczas gdy mój spełnił każdą zachciankę Ai i dla niej był wręcz wzorowym ojcem. Dla mnie niestety nie.<br />
- Ani jedno, ani drugie – odpowiedziałem. – Dostałem ostatnią szansę na zdanie egzaminu.<br />
- Masz zamiar go napisać? – Ren spojrzał na mnie podejrzliwie, na poprzednich testach nawet nie zerknąłem na pytania.<br />
- Chyba tak – wzruszyłem ramionami. – Jeszcze zobaczę.<br />
- Napisz go – poprosiła Risa, której chyba przeszła już złość i znowu zrobiła się słodka jak cukierek. – Jak ja będę chodzić do szkoły bez ciebie?<br />
- No właśnie Shin. Jak Risa sobie poradzi bez ciebie? – droczyła się ze mną Nana.<br />
- Chyba raczej jak ja poradzę sobie z wami wszystkimi trajkoczącymi bez przerwy o wszystkich dookoła – mruknął Ren, rzucając mi spojrzenie pod tytułem „Lepiej nie strać tej szansy”<br />
- No wiesz co? – Nana udała święte oburzenie. – Przecież to tylko niewinne babskie ploteczki.<br />
- Niewinne? – parsknął śmiechem Ren i zrobił przy tym taką minę, że i ja musiałem się roześmiać.<br />
- No oczyw… &#8211; zaczęła Nana, lecz w dokończeniu zdania przeszkodziła jej dziewczyna, która wybiegła z budynku szkoły i podbiegła do Rena.<br />
- Przepraszam, że przeszkadzam – powiedziała pospiesznie, a ja zorientowałem się, że to ta sama agentka, która wpadła na mnie pod pokojem nauczycielskim.<br />
Teraz już umiała powiedzieć „przepraszam”. Przyspieszony kurs jakiś, czy co?<br />
- Nie szkodzi – odpowiedział jej Ren. – O co chodzi?<br />
- Tato prosił, by przekazać ci, że dyrektor zarządził jakieś dodatkowe spotkanie i pewnie długo to potrwa i wróci do domu dopiero pod wieczór. Chce, byś przekazał to swojej mamie – wyrecytowała Ayaka.<br />
- A ty nie wracasz do domu? – zdziwił się Ren.<br />
- Chciałam rozejrzeć się po okolicy. Też pewnie wrócę później – odpowiedziała szybko.<br />
- Byle nie za późno – dodał Ren, a dziewczyna skinęła tylko posłusznie głową i odeszła w stronę reszty uczniów.<br />
- Dare? Dare? – spytała Nana, gdy dziewczyna odeszła tak daleko, by nie móc jej słyszeć.<br />
- To córka Akiry. Pożarła się o coś z matką i na jakiś czas przeprowadziła się do nas – wytłumaczył Ren.<br />
Cholera. Czyli to córka mojego wychowawcy i przybrana siostra mojego przyjaciela jednocześnie. Nie ma to jak moje pieskie szczęście. Tylko jak to możliwe, że taka bezczelna z niej zołza, skoro ma taką rodzinę. Chyba że to po matce ma.<br />
- O co się pożarły? – spytała Miki, która udzielała się w dyskusji zazwyczaj tylko wtedy, gdy w grę wchodziły najpikantniejsze ploteczki w szkole.<br />
- O oceny chyba. Zresztą kogo to obchodzi? – odpowiedział krótko Ren, zamierzając chyba skończyć ten temat.<br />
- Mnie obchodzi – sprzeciwiła się Miki. – Przecież to niemożliwe, żeby uciekła z domu tylko dlatego, że matce nie podobały się jej oceny. Musi chodzić o coś więcej. Może jest w ciąży?<br />
- Daj spokój. Przecież ona ma szesnaście lat – Ren niedowierzająco pokręcił głową.<br />
- No i co z tego? Przecież żadne z nas nie było w tym wieku święte – Miki wzruszyła ramionami, dając nam do zrozumienia, że dla niej to normalne, by w nawet jeszcze młodszym wieku olewać niektóre zasady.<br />
Ale miała rację. Żadne z nas od dawna nie było im już posłuszne. Mimo wszystko Ayaka nie wyglądała na dziewczynę, która przespałaby się z pierwszym lepszym facetem. Prędzej na taką, która nie potrzebuje do szczęścia żadnego faceta. Gdy na nią patrzyłem, bardziej prawdopodobna wydała mi się raczej wersja z ocenami. Ale to nawet lepiej. Przynajmniej Ren nie będzie miał problemów z młodszą siostrą.<br />
- Daj spokój, Miki. Byliśmy wtedy głupi, wychowywaliśmy się w innym środowisku niż ona – Risa pierwszy raz dzisiaj powiedziała coś wartościowego.<br />
To też mi się w niej podobało. Gdy wymagała tego sytuacja potrafiła być poważna.<br />
- Chcesz powiedzieć, że żałujesz? – podpuszczała ją Miki.<br />
Co jest z tą dziewczyną?<br />
- Trochę. Gdybym mogła cofnąć czas, wolałabym być taką dziewczyną jak ona. Ale nie mogę. Więc mam nadzieję, że przynajmniej ona nie popełni tych błędów, co my – odpowiedziała jej Risa. – Może chodźmy już na to rozpoczęcie, co?<br />
- Chodźmy! &#8211;  zgodziła się Nana i ciągnąc Rena za rękę ruszyła w stronę odpowiedniego budynku.<br />
Poczułem, że moją dłoń ktoś niecierpliwie szarpnął. Risa. Tym razem poddałem się jej i dałem zaprowadzić się do Sali. Miki została sama, lecz chyba nie zamierzała do nas dołączyć. Co, teraz ona się obraziła? Ach, te baby…</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/mienaikizuna.wordpress.com/52/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/mienaikizuna.wordpress.com/52/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/mienaikizuna.wordpress.com/52/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/mienaikizuna.wordpress.com/52/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/mienaikizuna.wordpress.com/52/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/mienaikizuna.wordpress.com/52/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/mienaikizuna.wordpress.com/52/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/mienaikizuna.wordpress.com/52/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/mienaikizuna.wordpress.com/52/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/mienaikizuna.wordpress.com/52/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/mienaikizuna.wordpress.com/52/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/mienaikizuna.wordpress.com/52/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/mienaikizuna.wordpress.com/52/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/mienaikizuna.wordpress.com/52/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mienaikizuna.wordpress.com&amp;blog=9272319&amp;post=52&amp;subd=mienaikizuna&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mienaikizuna.wordpress.com/2009/09/22/01-ostatnia-szansa-shin/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/7bb5a7989937940e49e4e690a8453485?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">Alex</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://img41.imageshack.us/img41/7531/01ostatniaszansa.jpg" medium="image" />
	</item>
		<item>
		<title>Youkoso!</title>
		<link>http://mienaikizuna.wordpress.com/2009/09/01/youkoso/</link>
		<comments>http://mienaikizuna.wordpress.com/2009/09/01/youkoso/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 01 Sep 2009 13:51:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alex</dc:creator>
				<category><![CDATA[Notki z prawdziwego świata]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mienaikizuna.wordpress.com/?p=4</guid>
		<description><![CDATA[To tak. Pierwsza notka, w której powiem na początek co i jak na tą chwilę. Dziewczynom, które się już zgłosiły za chwilę dam uprawnienia administratora. Jeśli chcecie możecie kombinować z wyglądem bloga i podstronami, ale bez przesady, bo w każdej chwili mogę wam te uprawnienia odebrać. Najlepiej byłoby zacząć od nagłówka, bo ten jest tylko [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mienaikizuna.wordpress.com&amp;blog=9272319&amp;post=4&amp;subd=mienaikizuna&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>To tak. Pierwsza notka, w której powiem na początek co i jak na tą chwilę. Dziewczynom, które się już zgłosiły za chwilę dam uprawnienia administratora. Jeśli chcecie możecie kombinować z wyglądem bloga i podstronami, ale bez przesady, bo w każdej chwili mogę wam te uprawnienia odebrać. Najlepiej byłoby zacząć od nagłówka, bo ten jest tylko taki &#8222;żeby coś było&#8221;, więc dobrze by było w miarę szybko zmienić go na coś lepszego. Wszystkie szczegóły takie jak opis świata i opisy bohaterów będziemy ustalały na forum http://mienaikizuna.fora.pl/ Na razie jedyne, co tam mamy o adres, ale jeszcze dzisiaj postaram się coś z tym zrobić, więc możecie się rejestrować. To chyba tyle na razie. Więcej może napiszę, kiedy wstawię już newsa na szkolną stronę internetową i tato przestanie się nade mną znęcać. Na razie pa</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/mienaikizuna.wordpress.com/4/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/mienaikizuna.wordpress.com/4/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/mienaikizuna.wordpress.com/4/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/mienaikizuna.wordpress.com/4/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/mienaikizuna.wordpress.com/4/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/mienaikizuna.wordpress.com/4/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/mienaikizuna.wordpress.com/4/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/mienaikizuna.wordpress.com/4/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/mienaikizuna.wordpress.com/4/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/mienaikizuna.wordpress.com/4/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/mienaikizuna.wordpress.com/4/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/mienaikizuna.wordpress.com/4/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/mienaikizuna.wordpress.com/4/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/mienaikizuna.wordpress.com/4/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mienaikizuna.wordpress.com&amp;blog=9272319&amp;post=4&amp;subd=mienaikizuna&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mienaikizuna.wordpress.com/2009/09/01/youkoso/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/7bb5a7989937940e49e4e690a8453485?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">Alex</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>
